Z pamiętnika informatyka

- Blog informatyka poświęcony informatyce, a w szczególności opisem wesołych sytuacji związanych z wzywaniem pomocy serwisowej.

Z pamiętnika informatyka.

Z pamiętnika informatyka - blog informatyka   Blog informatyka: z pamiętnika informatyka
  Time [GMT +2] : 04 Feb , 19:28:17 | Strona główna | Administracja |   
Krzysztof Gawliczek

Krzysztof Gawliczek
Z informatyką jestem zawodowo związany od 1999 roku.


Jan 2012 Luty 2012 Mar 2012
Ni Po Wt Śr Cz Pi So
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29
Kategorie
Foty (nie tylko informatyczne)[2]
Inne newsy[4]
Moje nowe wypociny[12]
Newsy z branży[5]
Pomocowisko[2]
Rozważania[20]
Śmiechoty w pracy[11]
Ostatnio dodane
Spalenizna i ... bohater...
NZOZ
Miejskie Przedszkole Integracyjne nr 3 w Lublińcu
Kursy - dodatki w gazetach...
Wszystko gra oprócz kasy...
Archiwum
Lipiec 2011[4]
Czerwiec 2011[5]
Maj 2011[4]
Listopad 2009[4]
Marzec 2009[3]
Luty 2009[7]
Sierpień 2008[1]
Kwiecień 2008[8]
Styczeń 2008[4]
Grudzień 2007[5]
Szukaj
Syndication

02 Dec 2011
Spalenizna i ... bohater...
Ostatnio nie miałem zbytnio dużo czasu, żeby coś napisać... a działo się zaiste wiele!
Tak więc nadrabiam zaległości i dostarczam Wam, drodzy Czytelnicy, kolejnej porcji niusów... ;-)

Dzwoni do mnie pani Judyta, która nalega, żebym szybko przyszedł do ich pokoju bo chyba jakiś komputer się pali, bo strasznie śmierdzi. Nie zdążyłem wysłuchać wiadomości do końca i biegiem na I piętro. Ludzie (petenci) jak na wariata biegnącego przez korytarz, a, że mam te moje "halbki" to stuk, stuk...
Po drodze czuję zapach spalenizny, co wzmogło moją prędkość...

Wchodzę do pokoju, gdzie panie nerwowo obwąchują wszystkie urządzenia. Sam zacząłem je obwąchiwać i dotykać (sprzęty oczywiście) ale żaden nie był ani gorący, ani śmierdzący - choć w powietrzu unosił się ewidentny "smrodzik" spalonej elektroniki.

Po obwąchaniu i wymacaniu wszystkich 3 komputerów, monitorów, drukarki... mówię: "To nie komputery!"

W tym czasie wychodzi z sąsiedniego pokoju (z którego drzwi prowadzą wprost do tego pokoju) pani Emilia, więc się jej pytamy, czy czuje, że tu coś śmierdzi. A ona spokojnie: "Nie, nic nie czuję... ale za to u mnie wypalił się czajnik..."

Szkoda, że nie słyszała za drzwiami jak nerwowo, przez dobre 5 minut, głośno zastanawiamy się co to może być co tak śmierdzi! Stwierdziłem, że spalony czajnik to nie moja broszka - i wyszedłem.

Ale mnie Panie nastraszyły! Czekałem na jakiś ogień - walka z gaśnicą, może kocem gaśniczym...
Jednak w końcu stwierdziłem, że dobrze, że to czajnik a nie urządzenie z mojego podwórka! A bohaterem ratującym komputery i tak kiedyś zostanę!
Komentarze [0]
Wysłane przez: admin w dniu: 02 Dec 2011; 17:56:31
Kategoria: Śmiechoty w pracy
07 Nov 2011
NZOZ
Blog informatyka
Strona wykonana na zlecenie NZOZ "DE-MED" Ewa i Andrzej Janiccy - Stomatologia Tarnowskie Góry. Znajduje się pod adresem http://www.de-med.pl .

Zakres prac:
• projekt
• cięcie grafiki
• konfiguracja
• przygotowanie html/php
• przeniesienie na serwer docelowy
• dodanie strony do wyszukiwarek


Pomóż i Ty znaleźć Twoją Firmę w Internecie! Zapraszam!
Komentarze [0]
Wysłane przez: admin w dniu: 07 Nov 2011; 23:03:11
Kategoria: Foty (nie tylko informatyczne)
29 Sep 2011
Miejskie Przedszkole Integracyjne nr 3 w Lublińcu
Blog informatyka
Strona Miejskiego Przedszkola Integracyjnego nr 3 w Lublińcu
Strona znajduje sie pod adresem http://www.pm3.lubliniec.pl.

Zakres prac:

- projekt
- cięcie / przygotowanie html
- flash
- konfiguracja
- przygotowanie html/php/CMS
- przeniesienie na serwer docelowy
- rejestracja w wyszukiwarkach

A Twoja Firma nie potrzebuje strony www?
Komentarze [0]
Wysłane przez: admin w dniu: 29 Sep 2011; 20:32:09
Kategoria: Moje nowe wypociny
22 Sep 2011
Kursy - dodatki w gazetach...
Ostatnio do jednej z ogólnopolskich gazet dodano - nie po raz pierwszy - płytę z "Kursem projektowania stron internetowych". Dla początkujących - czyli uczniów podstawówek - może to i fajny program, ale najgorzej, kiedy szef firmy chce zaoszczędzić w ten sposób na usługach firmy zewnętrznej...

Usłyszał reklamę i kupił gazetkę. Teraz może zrobić stronę sam... w MS Wordzie... Nie musi się znać na standardach W3C, nie musi znać HTML'a, nie wie co to cięcie grafiki, arkusze stylów, PHP, MySQL, strony dynamiczne i flash... A mimo wszystko - zrobi sobie stronę. Będzie się wyświetlała poprawnie jedynie w IE (innej przeglądarki nie ma bo po co?) i jeszcze jaki będzie dumny jak zobaczy swoją stronę gdzieś na republice (bo to za darmo)...

I powiedz takiemu, że przerobisz mu tę stronę za xxx PLN. Wyśmieje Cię. On robi taką stronę za 2 godziny a Ty chcesz 1000 zł? I to za wizytówkę firmy? Przecież to "tylko" 2 godziny...

Na nic tłumaczenie... On wie lepiej!

Olej takiego. Za miesiąc przyjdzie sam... Zapyta dlaczego jego strony nie widać w googlach... Pamiętaj wtedy, że inflacja poszła w górę, a usługa kosztuje 150% tego co wcześniej było ustalone!
Komentarze [0]
Wysłane przez: admin w dniu: 22 Sep 2011; 23:05:11
Kategoria: Rozważania
19 Sep 2011
Wszystko gra oprócz kasy...
Ostatnio pewna Pani chciała zlecić mi przerobienie swojej strony www. Najpierw telefon. Roboty było sporo - poprosiłem o maila. Wszystko konkretnie napisała.

Zaznajomiłem się ze specyfiką strony, z uwagami co do zmian, z możliwościami ich naprawy, z możliwościami rozbudowy - wszystko ująłem w zrozumiałe słowa - i odpisałem.

Pani podziękowała za szybką i wyczerpującą odpowiedź i zapytała o wolny termin i cenę.

Wolny termin był od zaraz (inne zlecenia mogą poczekać - są na etapie zatwierdzenia przez zleceniodawcę) więc odpisałem, że od zaraz i za xxxx PLN, oraz co jest wliczne w cenę.

I tak zakończyła się nasza korespondencja...

Nie wiem dlaczego korespondencja się urwała jednak pozwolę sobie zacytować pewien wpis z serwisu www.poprawki.com (pozdrawiam Cię Kasiu):

Quote :
Małpka

- Może klikać cały dzień.
- Wystarczy jej wiedza, że kursor poza monitor nie wyjdzie.
- Pracuje za banany.

Firma graficzna

- Ma odpowiednią wiedzę na temat projektowania.
- Często posiada również doświadczenie w tym zakresie.
- Wystawia faktury, pracuje za pieniądze, dzięki którym pracownicy żyją od pierwszego do pierwszego, często bez konieczności okradania staruszek z emerytury.

A teraz napiszę najprościej jak potrafię.

Jeśli
- potrzebujesz wyklikania paru rzeczy
- nie potrzebujesz nikogo z wiedzą o projektowaniu
- możesz płacić tylko bananami
Zgłoś się do małpki zamiast narzekać na cenę i powtarzać, że to, co trzeba zrobić trudne nie jest. Gdybym miała cały dzień dyndać na gałęzi w klatce też by to trudne nie było. Ale jako, że to mój czas, wyceniam mój czas, a nie czas małpki.
Komentarze [0]
Wysłane przez: admin w dniu: 19 Sep 2011; 23:09:41
Kategoria: Rozważania
 
1 2 3 ...10 11 12 Next
Copyright © KG 2007-2010